Ks. Jan Kaczkowski zobaczył w Patryku Galewskim człowieka. Dostrzegł chłopaka, którego świat dawno skreślił, nie ominął go. Dał mu szansę, której nikt wcześniej nie dał. Tak zaczęła się niezwykła relacja — między kapłanem a chłopakiem z ulicy — relacja, która naprawdę uratowała życie.
To zdanie było jednym z najważniejszych w życiu ks. Jana Kaczkowskiego. Wierzył, że każdy — niezależnie od przeszłości, błędów czy pochodzenia — zasługuje na szacunek i drugą szansę. Uczył uważności na drugiego człowieka, szczególnie tego, którego najłatwiej minąć obojętnie. Jego codzienność była wypełniona gestami dobra, czułością i odwagą spotkania. Tak właśnie spotkał Patryka Galewskiego — chłopaka, którego wielu wolało nie zauważać. A ks. Jan zobaczył w nim człowieka.
Patryk dorastał w domu, w którym brakowało miłości, bliskości i bezpieczeństwa. Ulica szybko stała się jego rodziną — pełną przemocy, alkoholu i narkotyków. Miał za sobą trzy próby samobójcze, lata buntu i poczucie, że jego życie nic nie jest warte. Był chuliganem, który w oczach innych nie miał już szans. Trafił do więzienia, gdzie pogubił się jeszcze bardziej. Nie znał dobra, którego nigdy sam nie doświadczył.
Właśnie wtedy na jego drodze stanął ks. Jan Kaczkowski. Nie oceniał, nie moralizował, nie pytał „dlaczego”. Po prostu wyciągnął rękę i zaufał. Dał Patrykowi szansę — pierwszą prawdziwą w życiu. Patryk ją przyjął i powoli zaczął odkrywać, że może żyć inaczej. Dziś jest szefem kuchni, mężem, tatą i człowiekiem, który nauczył się, czym jest godność i bliskość. Bo ks. Jan miał rację — nikt nie rodzi się zły.
Dziś Patryk Galewski niesie dalej to, co kiedyś dostał od ks. Jana. W projekcie PAKA pomaga młodym ludziom z trudnych środowisk — takim jak on sprzed lat — uwierzyć, że mogą zmienić swoje życie. Daje im uwagę, szacunek i czas, bo wie, że właśnie tego najbardziej potrzebują. Program daje im realną szansę: na mieszkanie, naukę, pracę i nowy start. To „inne garowanie” – nie w murach więzienia, ale w przestrzeni, gdzie gotuje się dobro i zaufanie. Tak rodzi się prawdziwa zmiana – z człowieka dla człowieka.